wtorek, 24 lutego 2015

Najlepszy sposób na gładką i miękką skórę-Peeling kawowy

Hej:)

Dzisiaj krótki post o moim ulubionym peelingu, a mianowicie o peelingu kawowym.
Jest to wg mnie najlepszy i najtańszy sposób na gładką skórę.
Żaden peeling sklepowy go nie przebił w swoim działaniu :)
Wykonanie go jest bardzo proste, ja akurat mam w domu ekspres do kawy, więc z szufladki na fusy odkładam sobie do miseczki tyle ile potrzebuję (ale jeśli ekspresu nie posiadacie, to wystarczy wyjąć fusy z kubka np po porannej kawie) i dodaję do niego tak 3-4 łyżeczki oleju zazwyczaj oleju z pestek winogron, ale wybór oleju jest dobrowolny ;)
Małym minusem jest, że dość długo muszę po nim spłukiwać prysznic, żeby nic nie zostało, ale w związku z jego działaniem przymykam na to oko.

Zalety peelingu kawowego
-złuszcza martwy nakórek
-wygładza
-nawilża
-ujędrnia
-kremy po nim lepiej się wchłaniają, co sprawia, że bardziej odżywiają skórę

A jaki jest wasz ulubiony peeling? ten domowy, czy jednak wolicie sklepowy? :)

czwartek, 19 lutego 2015

Dzień z mojej pielęgnacji-mleczko do ciała z mocznikiem Isana

Hej :)

Cieszę się, że już niedługo wiosna, bo zima niestety nie jest łaskawa dla skóry i włosów.
Zmiany temperatur między ogrzewanym powietrzem w domu, a mrozem, wiatrem na zewnątrz sparawiają, że skóra i włosy stają się suche.
Ja na szczęście staram się do przesuszenia nie dopuszczać, chociaż, czasami mimo codziennej pielęgnacji i tak nieraz skóra aż mnie swędzi z suchoty i wtedy mam ochotę położyć się w wannie napełnionej olejem.
Myję włosy co drugi dzień, za każdym razem stsram się na nie coś nakadać , przed każdym myciem  na miimum godzinę nakładam olej i czasem na tym kończę, ale zazwyczaj nakładam na nie coś więcej.
We wtorek więc na ponad godzinę nałożyłam na włosy olejek alterra migdały i papaja, a w skórę głowy wmasowałam olejek sesa i założyłam na głowę foliowy czepek i na to specjalny ręcznik do robienia turbanu. Po upływie wyżej wymienionego czasu, dołożyłam na włosy wspomnianego w tytule mleczka do ciała z mocznikiem z Isany (mleczko te zawiera 10% mocznika), ponownie zawinęłam włosy, po 40 min umyłam włosy płynem 3 w 1 johnson's baby, a następnie na 15-20 min. nałożyłam na włosy od ucha w dół jedną z moich ulubionych masek , o której pisałam w poprzednim poście.
Po umyciu na chwilkę owinęłam włosy ręcznikiem ( zazwyczaj odsączam je w bawełnianą koszulkę). Po ok 30 min, kiedy włosy leciutko podeschły nałożyłam na nie serum na końcówki bioelixire, po 3 godzinach, kiedy już były tylko lekko wilgotne, rozczesałam je szczotką tangle teezer, następnie szczotką z naturalnego włosia zaczesałam luźną niską kitkę związaną grubą miękką frotką, zrobiłam warkocz i poszłam spać :)

Po nocy spryskałam je rano odżywką w sprayu biovax 3 oleje.
Tak się moje włosy tego dnia prezentowały :

 

Włosy były miękkie i nawilżone, no i może lekko się puszyły, ale tej zimy mam z tym mały problem niestety.

A jak tam wasze włosy znoszą zimę? :)

wtorek, 17 lutego 2015

Recenzja maski do włosów Seri miodowo-migdałowej

 Hej :)

Dzisiaj tak jak w tytule recenzja maski do włosów z firmy Seri.







Kupiłam tę maskę w Hebe, nie pamiętam dokładnie ile za nią zapłaciłam, wiem, że była po promocji 10-11 zł za litr maski.
Były jeszcze inne wersje, ale mi do gustu przypadła najbardziej ta, ze względu na moje blond włosy i wg mnie niezły skład.






Jak widzimy w składzie po wodzie mamy zaraz emolient, substancja myjąca, składnik, który wygładza włosy, zapobiega elektryzowaniu itd., delikatny silikon-zmywalny łagodnym szamponem, gliceryna-humektant-ma działanie nawilżające, na 7 miejscu mamy tytułowy miód, nie jest może bardzo wysoko w składzie, ale też nie jest źle ;), dalej mamy kolejny humektant, następnie soki z owoców: kiwi, pomarańczy, grejpfruta i jabłka, emulgator, ekstrakt z pestek migdałów, humektant, kwas cytrynowy, który zwiększa trwałość kosmetyku, alkohol benzylowy, na końcu mamy konserwanty i substancje zapachowe.

Opakowanie maski, to odkręcany plastikowy słoik, mi on odpowiada, nie mam problemów z wydobyiem maski. Konsystencja tej maski jest gęsta, dość zbita, trochę śliska, taka jakby woskowa, ale nie mam żadnych trudności z nałożeniem jej na włosy, wystarczy że nabiorę na dłonie odpowiednią ilość, rozmasuję i nakładam. Podoba mi się, że konsystencja tej maski jest taka gęsta, dzięki temu bardzo dobrze wmasowuje się ją we włosy i nie ścieka z nich. Zapach bardzo mi się podoba, jest taki słodkawy, ale nie mdlący, przyjemny, po myciu również czuję go na włosach, co jest dla mnie plusem ;)



Z działania maski jestem bardzo zadowolona. Stosowałam ją i przed myciem i po myciu. Bardzo dobrze włosy nawilża, wygładza, ale ich nie obciąża, a już nieraz nałożyłam maski dość dużo i to po myciu, więc miałam obawy, że będę miała wiszące przeciążone smętne strąki, ale nic takiego się nie stało.
Wydaję mi się, że maska ta również podkreśla mój naturalny blond włosów, co również bardzo mi się podoba.

Podsumowując, jest to jedna z moich ulubionych masek, zużyłam 3/4 opakowania i na pewno kupię następną :)