Hej, hej :)
Dzisiaj post o wzbogacaniu masek na włosy.
Nie zawsze maska działa na nasze włosy tak jakbyśmy tego chciały, dlatego warto ją czasami ulepszyć ;)
Poniżej przedstawię co takiego można do niej dodać, by cieszyć się ładną czuprynką.
Siemię Lniane
A raczej "glutek" lniany, który powstaję po ugotowaniu.
Do garnka wlewamy szklankę wody i wsypujemy 2 łyżki ziarenek siemienia, gotujemy na małym
ogniu od czasu do czasu mieszając, aby ziarenka nie przywarły do dna. Gotujemy tak długo, aż zrobi się ciągnąca, "glutowata" konsystencja. Po ugotowaniu odcedzamy przez sitko. odstawiamy do ostygnięcia. Kiedy już ostygnie mieszamy naszego "glutka" z dowolną maską do włosów. Można ją nakładać przed myciem, bądź po myciu na jakieś 20-30 min.
Efekt: Włosy mocno nawilżone i wygładzone
Mąka ziemniaczana
Do maseczki, dodajemy np. 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej ( możemy dodać mniej lub więcej, wg własnych uznań) mieszamy i nakładamy po umyciu na włosy. Trzymamy na włosach 20-30 min.lub jeśli ktoś woli krócej, bądź dłużej to czemu nie.
Efekt: Włosy miękkie i błyszczące
Olej
Jeśli maska, którą posiadamy nie dociąża nam włosów, czyli włosy są za lekkie, fruwają we wszytkie strony, to odrobinę dowolnego oleju dodajemy do maski po umyciu włosów. Tylko pamiętajmy by nie przesadzić z ilością. Myślę, że 1-2 krople wystarczą. Chyba, że nakładamy maskę przed myciem, wtedy spokojnie możemy dodać np. łyżkę oleju
Efekt: włosy są ujarzmione i nawilżone
Cukier trzcinowy
w naczyniu mieszamy dowolną ilość maski z łyżeczką cukru trzcinowego, po umyciu nakładamy na włosy. Po jakimś zasie spłukujemy.
Efekt: Włosy miękkie i puszyste (nie mylić ze napuszone)
Spirulina
Mieszamy maskę z łyżką spiruliny i nakładamy na włosy po myciu ( bądź przed, kto jak lubi).
Spirulina jest także dobra na skórę głowy. Można ją zakupić w sklepie zielarskim lub przez internet.
Efekt: Włosy błyszczące, sypkie miękkie, pomaga w walce z łupieżem ,przyspiesza porost
Miód
Łyżeczkę miodu dodajemy do maski, mieszamy i nakładamy na włosy (można również dodać troszkę soku z cytryny dla rozjaśnienia włosów)
Efekt: Włosy nawilżone, błyszczące, miękkie i lekko usztywnione
Kakao
Dodajemy łyżkę kakao, mieszamy i nakładamy na włosy. Tylko pamiętajcie, że to musi być prawdziwe kakao, nie żaden puchatek czy nestle.
Efekt: Włosy miękkie i błyszczące
Oczywiście nie musicie ograniczać się tylko do jednego produktu dodanego do maski. Możecie je ze sobą mieszać. Bardziej wzbogacone maski polecam nakładać przed myciem, aby włosów nie obciążyć ;)
Jak już wspomniałam o obciążeniu, to jeśli posiadamy maskę, która obciąża nam włosy, to stosujmy ją przed myciem, lub spróbujmy dodać do niej np. aloes np. w postaci żelu. Można go zakupić w aptece, lub przez internet
Lubicie ulepszać swoje maski? co najczęściej do nich dodajecie? ;)
Pozdrawiam :)
wtorek, 21 kwietnia 2015
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Mydła Agafii
Hej :)
Dzisiaj recenzja rosyjskich mydeł do ciała Agafii.
Są 3 wersje: miodowe, cedrowe i jagodowe.
Ja osobiście nie używam tych mydeł do ciała tylko do włosów, że względu na ich bardzo dobre składy. Wszystkie 3 sprawdziły się znakomicie na moich włosach, nie będę się pojedynczo nad każdym rozpisywać, ponieważ działanie u mnie było bardzo podobne, więc bardziej szczegółowo opiszę jedno z nich :)
Zacznijmy od mydła miodowego
Opis produktu:
Miodowe mydło Babci Agafii zostało przygotowane na wodzie pochodzącej z topniejącego śniegu i lodu, która posiada właściwości miękkiej „deszczówki". Dziki ałtajski miód, naturalny olej z białego lnu i kwiaty dalekowschodniej werbeny cenione są od najdawniejszych czasów ze względu na swoje pożyteczne właściwości.
Skład:
Agua with infusions of: Linum Usitatissimum Seed Oil (olej z białego lnu), Mel (dziki ałtajski miód), Verbena Officinalis Extract (kwiaty dalekowschodniej verbeny), Lamium Album Extrct, Erodium Cicutarium Extract, Polygonatum Odoratum Extract, Rubus Saxatilis Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Saponaria Officinalis Extract, Atragene Sibirica Extract, Pedicularis Uralensis Extract, Solidago Dahurica Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Artemisia Mongolica Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Inula Helenium Extract Helichrysum Arenarium Extract, Rhododendron Duricum Extract, Silene Jenissensis Wild Extract; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Calendula Officinalis Flower Extract (nagietek), Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.
Link do produktu http://skarbysyberii.pl/pl/66-miodowe-lagodzaco-nawilzajace-mydlo-agafii-w-plynie-do-rak-i-ciala-17-syberyjskich-ziol-4630007830834.html
Moja opinia:
Jak widać skład jest bogaty i wartościowy, więc, gdy tyko go zobaczyłam od razu pomyślałam, że może sprawdzić do delikatnego mycia włosów i się nie pomyliłam.
Mydło te umieszczone jest w butelce 500 ml z pompką, dzięki czemu łatwo dozować produkt. Konsystencja jest bardziej lejąca niż gęsta, ale mi odpowiada. Zapach jest ładny, słodki, miodowy :)
Jak je tylko kupiłam od razu użyłam je do mycia włosów, na początku bałam się, że jak na tak bogaty skład, włosy mogą być oklapnięte i bez życia, ale się na szczęście miło zaskoczyłam!
Mydełko średnio się pieni, ale nie jest źle. Dla wypróbowania mydła, tylko umyłam nim włosy, nie nakładając na nie nic poza tym. Włosy po wyschnięciu były miękkie, przyjemne i lejące, a przypominam, że użyłam tylko te mydełko ;)
Opis produktu:
Jagodowe mydło Babci Agafii zostało przygotowane wodzie pochodzącej z topniejącego śniegu i lodu, która posiada właściwości miękkiej „deszczówki". Mydło nasycone ekstraktem zbieranej w tajdze borówki brusznicy, naturalnymi olejami z szałwii i liści maliny, doskonale oczyszcza skórę rąk i ciała pielęgnując ją delikatnie.
Skład:
Agua with infusions of: Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract (borówka syberyjska), Rubus Idaeus Leaf Extract (liście maliny), Salvia Officinalis Oil (organiczny olej szałwi), Lamium Album Extract, Erodium Cicutarium Extract, Polygonatum Odoratum Extract, Rubus Saxatilis Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Saponaria Officinalis Extract, Atragene Sibirica Extract, Pedicularis Uralensis Extract, Solidago Dahurica Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Artemisia Mongolica Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Inula Helenium Extract, Helichrysum Arenarium Extract, Rhododendron Duricum Extract, Silene Jenissensis Wild Extract; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Glycol Distearate, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Panthenol, Citric Acid.
Link do produktu http://skarbysyberii.pl/pl/65--jagodowe-pielegnujace-mydlo-agafii-w-plynie-do-rak-i-ciala-17-syberyjskich-ziol-4630007830827.html
Moja opinia:
To samo co miodowe, tylko zapach inny, także ładny, owocowy :)
Opis produktu:
Cedrowe mydło Babci Agafii zostało przygotowane na wodzie pochodzącej z topniejącego śniegu i lodu, która posiada właściwości miękkiej „deszczówki". Nasycone naturalnym cedrowym mleczkiem, olejem z daurskiej róży i żywicą świerkową doskonale oczyszcza i pielęgnuję skórę rąk i ciała.
Skład:
Aqua with infusions of: Pinus Sylvestris Seed extract (mleczko cedrowe), Rosa Davurica Flower Oil (daurska róża), Picea Abies Wood Tar (świerkowa żywica), Lamium Album Extract, Erodium Cicutarium Extract, Polygonatum Odoratum Extract, Rubus Saxatilis Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Saponaria Officinalis Extract, Atragene Sibirica Extract, Pedicularis Uralensis Extract, Solidago Dahurica Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Artemisia Mongolica Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Inula Helenium Extract, Helichrysum Arenarium Extract, Rhododendron Duricum Extract, Silene Jenissensis Wild Extract; Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Styrene/Acrylates Copolimer, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Tocopherol(wit.E), Citric Acid.
Link do produktu http://skarbysyberii.pl/pl/67-cedrowe-odzywcze-mydlo-agafii-w-plynie-do-rak-i-ciala-17-syberyjskich-ziol-4630007830810.html
Moja opinia:
To samo co 2 pozostałe, tylko inny zapach, również ładny, trochę męski wg mnie :D
Podsumuwując:
Bardzo je polecam! Lubię stosować je do częstego delikatnego mycia, sprawdzają się do tego znakomicie. Oleje również bez problemu zmywają :)
wtorek, 24 lutego 2015
Najlepszy sposób na gładką i miękką skórę-Peeling kawowy
Hej:)
Dzisiaj krótki post o moim ulubionym peelingu, a mianowicie o peelingu kawowym.
Jest to wg mnie najlepszy i najtańszy sposób na gładką skórę.
Żaden peeling sklepowy go nie przebił w swoim działaniu :)
Wykonanie go jest bardzo proste, ja akurat mam w domu ekspres do kawy, więc z szufladki na fusy odkładam sobie do miseczki tyle ile potrzebuję (ale jeśli ekspresu nie posiadacie, to wystarczy wyjąć fusy z kubka np po porannej kawie) i dodaję do niego tak 3-4 łyżeczki oleju zazwyczaj oleju z pestek winogron, ale wybór oleju jest dobrowolny ;)
Małym minusem jest, że dość długo muszę po nim spłukiwać prysznic, żeby nic nie zostało, ale w związku z jego działaniem przymykam na to oko.
Zalety peelingu kawowego
-złuszcza martwy nakórek
-wygładza
-nawilża
-ujędrnia
-kremy po nim lepiej się wchłaniają, co sprawia, że bardziej odżywiają skórę
A jaki jest wasz ulubiony peeling? ten domowy, czy jednak wolicie sklepowy? :)
Dzisiaj krótki post o moim ulubionym peelingu, a mianowicie o peelingu kawowym.
Jest to wg mnie najlepszy i najtańszy sposób na gładką skórę.
Żaden peeling sklepowy go nie przebił w swoim działaniu :)
Wykonanie go jest bardzo proste, ja akurat mam w domu ekspres do kawy, więc z szufladki na fusy odkładam sobie do miseczki tyle ile potrzebuję (ale jeśli ekspresu nie posiadacie, to wystarczy wyjąć fusy z kubka np po porannej kawie) i dodaję do niego tak 3-4 łyżeczki oleju zazwyczaj oleju z pestek winogron, ale wybór oleju jest dobrowolny ;)
Małym minusem jest, że dość długo muszę po nim spłukiwać prysznic, żeby nic nie zostało, ale w związku z jego działaniem przymykam na to oko.
Zalety peelingu kawowego
-złuszcza martwy nakórek
-wygładza
-nawilża
-ujędrnia
-kremy po nim lepiej się wchłaniają, co sprawia, że bardziej odżywiają skórę
A jaki jest wasz ulubiony peeling? ten domowy, czy jednak wolicie sklepowy? :)
czwartek, 19 lutego 2015
Dzień z mojej pielęgnacji-mleczko do ciała z mocznikiem Isana
Hej :)
Cieszę się, że już niedługo wiosna, bo zima niestety nie jest łaskawa dla skóry i włosów.
Zmiany temperatur między ogrzewanym powietrzem w domu, a mrozem, wiatrem na zewnątrz sparawiają, że skóra i włosy stają się suche.
Ja na szczęście staram się do przesuszenia nie dopuszczać, chociaż, czasami mimo codziennej pielęgnacji i tak nieraz skóra aż mnie swędzi z suchoty i wtedy mam ochotę położyć się w wannie napełnionej olejem.
Myję włosy co drugi dzień, za każdym razem stsram się na nie coś nakadać , przed każdym myciem na miimum godzinę nakładam olej i czasem na tym kończę, ale zazwyczaj nakładam na nie coś więcej.
We wtorek więc na ponad godzinę nałożyłam na włosy olejek alterra migdały i papaja, a w skórę głowy wmasowałam olejek sesa i założyłam na głowę foliowy czepek i na to specjalny ręcznik do robienia turbanu. Po upływie wyżej wymienionego czasu, dołożyłam na włosy wspomnianego w tytule mleczka do ciała z mocznikiem z Isany (mleczko te zawiera 10% mocznika), ponownie zawinęłam włosy, po 40 min umyłam włosy płynem 3 w 1 johnson's baby, a następnie na 15-20 min. nałożyłam na włosy od ucha w dół jedną z moich ulubionych masek , o której pisałam w poprzednim poście.
Po umyciu na chwilkę owinęłam włosy ręcznikiem ( zazwyczaj odsączam je w bawełnianą koszulkę). Po ok 30 min, kiedy włosy leciutko podeschły nałożyłam na nie serum na końcówki bioelixire, po 3 godzinach, kiedy już były tylko lekko wilgotne, rozczesałam je szczotką tangle teezer, następnie szczotką z naturalnego włosia zaczesałam luźną niską kitkę związaną grubą miękką frotką, zrobiłam warkocz i poszłam spać :)
Po nocy spryskałam je rano odżywką w sprayu biovax 3 oleje.
Tak się moje włosy tego dnia prezentowały :

Włosy były miękkie i nawilżone, no i może lekko się puszyły, ale tej zimy mam z tym mały problem niestety.
A jak tam wasze włosy znoszą zimę? :)
Cieszę się, że już niedługo wiosna, bo zima niestety nie jest łaskawa dla skóry i włosów.
Zmiany temperatur między ogrzewanym powietrzem w domu, a mrozem, wiatrem na zewnątrz sparawiają, że skóra i włosy stają się suche.
Ja na szczęście staram się do przesuszenia nie dopuszczać, chociaż, czasami mimo codziennej pielęgnacji i tak nieraz skóra aż mnie swędzi z suchoty i wtedy mam ochotę położyć się w wannie napełnionej olejem.
Myję włosy co drugi dzień, za każdym razem stsram się na nie coś nakadać , przed każdym myciem na miimum godzinę nakładam olej i czasem na tym kończę, ale zazwyczaj nakładam na nie coś więcej.
We wtorek więc na ponad godzinę nałożyłam na włosy olejek alterra migdały i papaja, a w skórę głowy wmasowałam olejek sesa i założyłam na głowę foliowy czepek i na to specjalny ręcznik do robienia turbanu. Po upływie wyżej wymienionego czasu, dołożyłam na włosy wspomnianego w tytule mleczka do ciała z mocznikiem z Isany (mleczko te zawiera 10% mocznika), ponownie zawinęłam włosy, po 40 min umyłam włosy płynem 3 w 1 johnson's baby, a następnie na 15-20 min. nałożyłam na włosy od ucha w dół jedną z moich ulubionych masek , o której pisałam w poprzednim poście.
Po umyciu na chwilkę owinęłam włosy ręcznikiem ( zazwyczaj odsączam je w bawełnianą koszulkę). Po ok 30 min, kiedy włosy leciutko podeschły nałożyłam na nie serum na końcówki bioelixire, po 3 godzinach, kiedy już były tylko lekko wilgotne, rozczesałam je szczotką tangle teezer, następnie szczotką z naturalnego włosia zaczesałam luźną niską kitkę związaną grubą miękką frotką, zrobiłam warkocz i poszłam spać :)
Po nocy spryskałam je rano odżywką w sprayu biovax 3 oleje.
Tak się moje włosy tego dnia prezentowały :

Włosy były miękkie i nawilżone, no i może lekko się puszyły, ale tej zimy mam z tym mały problem niestety.
A jak tam wasze włosy znoszą zimę? :)
wtorek, 17 lutego 2015
Recenzja maski do włosów Seri miodowo-migdałowej
Hej :)
Kupiłam tę maskę w Hebe, nie pamiętam dokładnie ile za nią zapłaciłam, wiem, że była po promocji 10-11 zł za litr maski.
Były jeszcze inne wersje, ale mi do gustu przypadła najbardziej ta, ze względu na moje blond włosy i wg mnie niezły skład.
Jak widzimy w składzie po wodzie mamy zaraz emolient, substancja myjąca, składnik, który wygładza włosy, zapobiega elektryzowaniu itd., delikatny silikon-zmywalny łagodnym szamponem, gliceryna-humektant-ma działanie nawilżające, na 7 miejscu mamy tytułowy miód, nie jest może bardzo wysoko w składzie, ale też nie jest źle ;), dalej mamy kolejny humektant, następnie soki z owoców: kiwi, pomarańczy, grejpfruta i jabłka, emulgator, ekstrakt z pestek migdałów, humektant, kwas cytrynowy, który zwiększa trwałość kosmetyku, alkohol benzylowy, na końcu mamy konserwanty i substancje zapachowe.
Opakowanie maski, to odkręcany plastikowy słoik, mi on odpowiada, nie mam problemów z wydobyiem maski. Konsystencja tej maski jest gęsta, dość zbita, trochę śliska, taka jakby woskowa, ale nie mam żadnych trudności z nałożeniem jej na włosy, wystarczy że nabiorę na dłonie odpowiednią ilość, rozmasuję i nakładam. Podoba mi się, że konsystencja tej maski jest taka gęsta, dzięki temu bardzo dobrze wmasowuje się ją we włosy i nie ścieka z nich. Zapach bardzo mi się podoba, jest taki słodkawy, ale nie mdlący, przyjemny, po myciu również czuję go na włosach, co jest dla mnie plusem ;)
Z działania maski jestem bardzo zadowolona. Stosowałam ją i przed myciem i po myciu. Bardzo dobrze włosy nawilża, wygładza, ale ich nie obciąża, a już nieraz nałożyłam maski dość dużo i to po myciu, więc miałam obawy, że będę miała wiszące przeciążone smętne strąki, ale nic takiego się nie stało.
Wydaję mi się, że maska ta również podkreśla mój naturalny blond włosów, co również bardzo mi się podoba.
Podsumowując, jest to jedna z moich ulubionych masek, zużyłam 3/4 opakowania i na pewno kupię następną :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







