Wczoraj przed umyciem włosów postanowiłam je mocno nawilżyć, nie były suche, nawet bym do tego nie dopuściła :D ale czasami lubię poeksperymentować i nałożyć na włosy totalną mieszankę :D
Zaczęłam od zwilżenia włosów (nalałam do butelki z atomizerem wody i spryskałam włosy), następnie wtarłam w nie ok. 1 łyżki balsamu do włosów z aloesem Mrs Potters, a na to olejek alterra brzoza i pomarańcza, nałożyłam na włosy foliowy czepek i zawinęłam specjalnym ręcznikiem do włosów, wszystko trzymałam ok. 2 godziny. Następnie w miseczce wymieszałam żel lniany ok.2 łyzki z jedną łyżeczką maski alterry i jedną łyżeczką maski kakaowej z ziaji + dodałam kilka kropli gliceryny i nałożyłam na włosy z powrotem zakładając folię i ręcznik. Trzymałam wszystko na głowie razem jeszcze 40 min i umyłam włosy dziecięcym płynem do ciała i włosów babydream, po umyciu nałożyłam na chwilę odżywkę od ucha w dół nivea long repair, natępnie spłukałam, przy ostatnim płukaniu polałam włosy chłodną wodą dla domknięcia łusek włosów, włosy delikatnie odcisnęłam w bawełnianą koszulkę(uważam,ze jest delikatniejsza dla włosów niż ręcznik) i pozostawiłam do wyschnięcia ( bardzo rzadko kiedy używam suszarkę), kiedy włosy wyschły wtarłam w końce serum biovax A+E, rozczesałam i zaplotłam luźnego warkocza do spania:). Dzisiaj mam zamiar wyjść, więc dodatkowo spryskałam włosy odżywką w sprayu biovax do włosów blond (do której mam dodane krople z pestek malin-chronią przed promieniowaniem UV)).
Wydaje się, że dużo tego wszystkiego nałożyłam i pewnie pomyślicie, że musiałam je nieźle obciążyć, trochę też się o to bałam, ale wcale nie :) Są bardzo dobrze nawilżone.
![]() |
| włosy na drugi dzień z rana po nocnym warkoczu (mam naturalne pasemka) |
![]() |
| Włosy wieczorem po wyschnięciu |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz